„Nie kłam, kochanie” przedstawia bajkową historię o miłości pomiędzy Marcinem (Piotr Adamczyk) a Anną (Marta Żmuda-Trzebiatowska). Marcinowi jak na razie powodzi się całkiem nieźle zarówno finansowo, jak i w podbojach miłosnych, jednak niespodziewanie okazuje się, że traci on pracę. Jedynym rozwiązaniem jest ślub, gdyż właśnie wtedy jego ciotka ma zamiar przepisać na niego swój majątek, dzięki czemu ten będzie znowu żył w luksusie. Czas zatem rozpocząć poszukiwania żony…
„Nie kłam, kochanie” nie jest zbyt ambitnym filmem i po zwiastunach spodziewałam się po nim czegoś dużo lepszego. Momentami był nudnawy, na moją ocenę filmu wpłynęła także głupawa rola Adamczyka. Na szczęście moja ulubienica, Marta Żmuda-Trzebiatowska, spisała się bardzo i dodała nieco uroku tej komedii.










Nie kłam, kochanie to dobre zdanie…